Gdy tworzę kartki dla najbliższej rodziny ode mnie to pozwalam sobie na eksperymentowanie. Bierze się to z tego, że chcę trochę popróbować czegoś zupełnie nowego, innego i sama nie wiem jaki będzie efekt końcowy. Choć efekt końcowy to ja nigdy nie wiem jaki będzie. Ostatnie kartki właśnie takie były.
Ta kartka powstała na 18 urodziny siostrzeńca Kamila. Papierosek doczepiłam, po to, żeby był jakiś atrybut dorosłości, ale żeby nie było tak poważnie to kupiłam paczkę gum do żucia w kształcie papierosków i wrzuciłam do torebki z kartką, a jedną sztukę przykleiłam właśnie do kartki z zapałką.
Na prośbę teściowej kartka na te same urodziny. W końcu to jej wnuk.
A w marcu urodzinki obchodzi również Emilka, moja córka chrzestna, więc dla niej również karteczka ręcznie robiona. Na piąte urodzinki nie mogło zabraknąć stada motylków i błyskotek. Motylki i kwiatek zostały trochę podmalowane i potraktowane trochę klejem z brokatem. Tło wytłoczone folderem do embosingu i wycieniowane cieniem do powiek. Są to pierwsze próby cieniowania czegokolwiek, więc niestety tylko taki efekt. Człowiek się cały czas uczy. Może kiedyś jakimś tuszem to zrobię, ale cały czas nie wiem jaki kupić na początek.
Poniższa kartka zrobiona dla bratowej Izabeli.
Szydełkowy kwiatek własnoręcznie robiony, a w środku gwóźdź, a właściwie końcówka gwoździa ozdobnego. Motylki z wykrojnika i liście zawijasy trochę podmalowane złotym lakierem do paznokci. Marzy mi się więcej kartek z kolorkach brąz i turkus. Niedługo urodziny kuzynki i koleżanki, więc będzie można znowu dać ponieść się wodzom fantazji.