niedziela, 24 listopada 2013

W tym roku dwie małe istotki w mojej rodzinie zagościły na tym świecie. Oczywiście karteczki dla nich zrobiłam bardzo chętnie. Pomysły - wzory, oczywiście z internetu.

Pierwsza kartka dla szczęśliwych rodziców, czyli mojej kuzynki i jej męża, z okazji narodzin syna zrobiona w czasie wakacji. Wzorowałam się na tej stronie http://quillingowo.blox.pl/2009/03/Gratulacyjna-kartka.html 
Choć mój wózek nie dorównuje wózeczkowi który robi Kasia.
Dziękuję za inspiracje.

Kolejna kartka inspirowana tą stronką  http://stylowi.pl/2942432 powstała w październiku dla również szczęśliwych rodziców małego chłopczyka, który narodził się w rodzinie kuzynki męża. Choć na to nie wygląda, to kartki wcale łatwo się nie robiło. Najtrudniejsze były chyba te małe nóżki, a zwłaszcza paluszki. Czasu poza tym nie było zbyt dużo i nie zdążyłam zrobić imienia nazwiska z datą, wagą i długością maluszka.
Tu również wózek nie do końca równy.
Również dziękuję za pomysły.


niedziela, 17 listopada 2013

 Dziś jeszcze raz urodzinowo. Na niedawne urodziny Cioci powstały 2 karteczki. Jedną pokazałam w ostatnim poście, a tą drugą zrobiłam na prośbę mamy i była dla Cioci od moich rodziców. Poniżej właśnie ta druga kartka. Próbowałam techniki pokazanej na tym blogu http://miyyahatkertas.blogspot.com/2013/04/love-meet-hearts.html Niestety cyferki "60" nie wyszły mi równo, ale była to moja pierwsza taka próba. Trzeba chyba sporo ćwiczyć, żeby taką perfekcję osiągnąć.



Natomiast kartka poniżej powstała również na 60-te urodziny, ale moje mamy. Robiona była w sierpniu i jak zwykle wycinanie cyferek to nie jest moja mocna strona. Nożyczkami jest to ciężko zrobić nawet po odrysowaniu cyferek z jakiegoś wydrukowanego szablonu. Następne cyferki na kartki muszę kupić gotowe i cała kartka powinna się lepiej prezentować.




wtorek, 12 listopada 2013

Dzisiaj karteczka urodzinowa dla Cioci z okazji jej 60-tych Urodzin, które były wczoraj. Impreza była huczna. A mi już od pewnego czasu chodziło po głowie, żeby połączyć obie pasje i zrobić kartkę z frywolitką. Okazja najlepsza to właśnie urodziny cioci, która odkąd pamiętam zajmuje się nitkami. Ściślej mówiąc to wełną i drutami, i swetrów, czapek, itp rzeczy z wełny zrobiła chyba setki. Myślę, że komuś kto nitki kocha,  kartka powinna się spodobać. Kwiatki własnoręcznie dłubane wg wzorów Pana Stawasza z tej stronki  http://www.frywolitka.slupsk.pl/?id=obrazki .  Może nie oddałam wszystkich wzorów wiernie i nie korzystałam z "metody Jana ", ale starałam się jak mogłam być bliska oryginału.

 Część karteczki powstała także dzięki Catherine.
 Koperta już robiona na szybciutko, bo czasu po zrobieniu kartki było mało.

Pokusiło mnie żeby spróbować zrobić dzwoneczek na igle frywolitkowej. Fajny wzór znalazłam na blogu Renulka http://renulek.blogspot.com/2013/10/frywolitkowy-dzwoneczek.html
Dzwoneczek wydawał się trudny, ale całkiem szybko się go robi. Moja jedyna bolączka to usztywnienie tego cuda. Spróbowałam to zrobić tak jak gwiazdki frywolitkowe, czyli lakierem do włosów i oto efekt.
Niezbyt równo mi to wyszło, i na takie przestrzenne ozdoby trzeba czegoś silniejszego. Następnym razem spróbuję usztywnić tak, jak podaje to Janeczka na swoim blogu http://janeczkowo.blogspot.com/2013/11/troche-tak-troche-inaczej.html?showComment=1384285720567#c6172757473448974362 , czyli masą lukrową. Może będzie się lepiej prezentować? Jej dzwoneczek, bombki, gwiazdki, aniołki i inne ozdoby są takie równiutkie i piękne że oczu nie można oderwać. Też bym chciała takie cuda umieć na szydełku robić. Niestety na razie szydełkiem nie za bardzo władam, może kiedyś, jak się podszkolę.

niedziela, 3 listopada 2013

Kartka zrobiona na prośbę koleżanki. Właściwie jest to moje  pierwsze zamówienie nie z rodziny. Chciałam, żeby była jednak inna od tej pierwszej, którą zrobiłam niedawno na 50-tą Rocznicę Ślubu.  Część kartki to zasługa Catherine - Jeszcze raz dzięki.****
Koperta jednak wyszła  prawie taka sama jak poprzednia.