Na fotce jedna kokardka oryginalna i trzy mojej produkcji. Oto co mi wyszło.
piątek, 14 lutego 2014
Niedawno zostałem poproszona przez kuzynkę Ulkę o zrobienie kokardek. Kokardek w sklepie zabrakło, a miały być dodatkiem do stroju na występy grupy tanecznej, którą prowadzi właśnie kuzynka. Dostałam jedną kokardkę na wzór, klamerki metalowe i materiał. No i okazuje się, że zrobienie takich samych nie jest wcale takie łatwe jakby się wydawało z początku. Zrobić kokardkę może jest w miarę prosto, ale żeby miały wszystkie równe idealnie wymiary i wyglądały tak samo, a nie każda jak z innej parafii to już nie tak łatwo. Ciężko jest doścignąć oryginał.
Na fotce jedna kokardka oryginalna i trzy mojej produkcji. Oto co mi wyszło.
Przy okazji spróbowałam moim dziewczynom zrobić kokardki na spinki z mojej czerwonej wstążki.
Na fotce jedna kokardka oryginalna i trzy mojej produkcji. Oto co mi wyszło.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
ab.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz